IndeksFAQSzukajGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Światełko w tunelu

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Pinokio

avatar

Liczba postów : 56
Join date : 23/08/2014

PisanieTemat: Światełko w tunelu   Sob 23 Sie 2014, 22:46


    Kapiąca na jego twarz krew powoli zaczynała przysłaniać mu widok. Wszystko się zamazuje a ból w prawej nodze dodatkowo utrudnia myślenie. W głowie tylko myśl o kluczu. Nad nim wisi wściekły, przeogromny pokemon z nienawiścią w oczach, którą stosunkowo rzadko widuje się w tych na co dzień ciepłych oczach. I tylko ten klucz, gdzie on do cholery jest... no gdzie? Sklepiona nad nim katedra niczym dach jaskini ponuro przypominała o sytuacji, w której się znalazł. Charizard wiszący nad nim miał obłęd w oczach, po pomieszczeniu roznosił się czyjś porażający, donośny śmiech. Czarne motyle latały mu przed oczami od utraty krwi. Czarne motyle. Przyjdą po ciebie, daj się im pochłonąć, no dalej Fernando. I nawet nie był do końca pewien, czy ten głos wydobywał się z zewnątrz, czy z wewnątrz jego głowy. Chłopak o kręconych włosach uśmiechnął się lekko, smutno. Wyciągnął rękę.
    Gdzie jest klucz?
    Jest klucz?
    Klucz...?

    Fernando obudził się cały zlany potem dalej z przerażeniem po potwornym śnie, jaki go dręczył przez całą noc. Sen był lekki i nieprzyjemny. Czuł się, jakby biegł przez całą noc, bolały go mięśnie szyi, źle spał. Wpadające przez pozbawione zasłon okno światło księżyca świadczyło o później albo może i wczesnej porze. Mimo świadomości, że to, co mu się przydarzyło, było snem, nie umiał pozbyć się niepokoju z umysłu. Pidżama kleiła się nieprzyjemnie do jego spoconych pleców. Caterpie przebudził się i zamruczał krótko swoje imię. Jego obecność przywróciła chłopaka do rzeczywistości. Ale tylko trochę. Tak naprawdę dalej miał przed oczami spływające krwią kły jakiegoś obcego sobie charizarda. Środek nocy w hotelu na wyspie Mandarynkowej Południowej.
Powrót do góry Go down
Vaphel
Admin
avatar

Liczba postów : 3172
Join date : 16/07/2013
Age : 26
Skąd : Mazovian

Karta Postaci
Profesja Główna:
Starter:

PisanieTemat: Re: Światełko w tunelu   Nie 24 Sie 2014, 15:30

- To był tylko sen - rzekłem sam do siebie. Od kiedy śnią mi się takie głupoty? Już wolałem sny z dziwnie znajomymi dziećmi. Może i wiało od nich grozą ale nikt mnie nie atakował i nie próbował zabić przy pomocy Charizarda. No nic, pora wstawać. Podniosłem się z łóżka i poszedłem do łazienki by się ogarnąć. Kiedy już skończyłem wypuściłem swojego Caterpie i udałem się do jakieś restauracji czy bufetu by coś zjeść. Musieliśmy nabrać sił. Konkurs się zbliżał a my nie mieliśmy ani opracowanej strategii, ani występu, ani niczego co dawałoby nam jakiekolwiek szanse w tej rozgrywce. Po śniadaniu udam się za miasto. Może spotkam tam jakiegoś trenera lub, lepiej, koordynatora bym mógł potrenować. Jeżeli nie to zawsze możemy poszukać przeciwników wśród dzikich Pokemonów. Jeżeli najbliższy konkurs będzie polegał na współpracy dwóch stworków to przyda nam się jakiś towarzysz podróży. Ta wyspa jest ogromna a to daje duże możliwości, wystarczy się przejść i dać szansę przygodzie. Pełen optymizmu ruszam.

_________________________________
Powrót do góry Go down
http://pokenova.forumpl.net/t94-fernando-de-la-rosa
Pinokio

avatar

Liczba postów : 56
Join date : 23/08/2014

PisanieTemat: Re: Światełko w tunelu   Nie 24 Sie 2014, 18:09

//Kliknąłem minus przy twoim poście przypadkiem xD



    Zostawienie za sobą świata koszmarów było dobrym pomysłem i nie przyszło Fernandowi aż tak trudno, jak mogło się wydawać. Zebrał się z łóżka, spakował i zdecydował ruszyć z miejsca. Zjedzenie ciepłego i pysznego śniadania w hotelowym barze kosztowało go 14$, jednak najadł się do syta a nawet dano mu dwie kanapki na drugie śniadanie.
    Kiedy wyszedł z hotelu był blady świt. Gdzieś koło jego głowy przemknął maleńki pidgey, po czym bardzo szybko zniknął chłopakowi z oczu. Na dworze panowała zupełna cisza niczym z jakiegoś postapokaliptycznego filmu. Żywej duszy w zasięgu wzroku.
    Chłopak szybko doszedł do granicy z lasem. Mimo pory roku o tej porze dnia panował tu zajmujący chłód. Mimo to trzymany na ramieniu caterpie był mocno podekscytowany.


_________________________________
Powrót do góry Go down
Vaphel
Admin
avatar

Liczba postów : 3172
Join date : 16/07/2013
Age : 26
Skąd : Mazovian

Karta Postaci
Profesja Główna:
Starter:

PisanieTemat: Re: Światełko w tunelu   Nie 24 Sie 2014, 21:08

sorry za krótkiego posta, ale nie dałem rady więcej wymyślić. Poprawię się. xD
___________________________________________________________
Chłód. Orzeźwiające uczucie, które nie było zbyt częste tutaj, w tym tropikalnym regionie. Rozejrzałem się. Miałem przed sobą las. Zielony kolor napawał nadzieją, że znajdziemy tu to czego szukamy. Potrzebowaliśmy treningu i kompana dla mojego  małego podopiecznego. Tak więc ruszyłem przed siebie mijając kolejne drzewa i szukając jakieś polanki lub co lepsze jeziorka, w którym mógłbym znaleźć jakiegoś dzikiego Pokemona do złapania. Może będą też tutaj trenerzy, z którym Caterpie mógłby zawalczyć?
- Caterpie, możesz wejść na drzewo i znaleźć jakiegoś trenera albo innego przeciwnika dla nas? - rzekłem do mojego robaczka kiedy byliśmy już głębiej w lesie.

_________________________________
Powrót do góry Go down
http://pokenova.forumpl.net/t94-fernando-de-la-rosa
Pinokio

avatar

Liczba postów : 56
Join date : 23/08/2014

PisanieTemat: Re: Światełko w tunelu   Nie 24 Sie 2014, 22:29


    //Chcesz otrzymać bonus w postaci możliwości uznania, że jeden z twoich pokemonów został ci dany w hotelu i po prostu go masz już w przygodzie? Mam na myśli horseę i poliwaga. Uznasz, że jednego po prostu masz a drugiego ci wplotę w fabułę, co?

    Mimo, że las był mieszany to na jego brzegach rosły niemal wyłącznie drzewa iglaste. Leżące na ziemi szpilki chrzęszczały ciepło pod nogami chłopaka a te wiszące jeszcze na drzewach, łaskotały delikatnie odsłonięte części jego ramion i nóg. Mimo pozornego chłodu, las nadal pozostawał piękny. Budzące się powoli słońce świeciło pomiędzy gałęziami już teraz zapowiadając niezwykle ciepły i przyjemny dzień. Zdawało się, że nic nie będzie w stanie zepsuć tej sielanki. Wspaniałości tego obrazu dopełnił śpiew jakiegoś nieznajomego pokemona-ptaka. Melodyjny i niesamowicie piękny. Wszystko okazało się jasne, kiedy na gałązce niedalekiego drzewa przysiadł maleńki natu. Niestety Fernandowi nie było dane zastanowić się, czy ów pokemon jest godzien złapania czy walki, kiedy usłyszał tupot nóg. Nóżek, gwoli ścisłości. Bardzo gęsty i dudniący po iglastym poszyciu. W jego stronę biegły co najmniej trzy małe istoty. Na jego szczęście (lub nieszczęście, jak kto woli) nie musiał długo czekać, żeby dowiedzieć się, co się dzieje. Zza zakrętu jednej ze ścieżek wydeptanych łapami pokemonów wypadło małe stado fioletowych myszy. W szaleńczym biegu potykały się o siebie i przewracały, co jakiś czas. Gryzły i piszczały głośno. I przy tym miało się wrażenie, że ich bieg nie ma większego sensu ani konkretniejszego celu. Ot, goniły się w jakiejś dziwnej zabawie, nie do końca bez znaczenia. Dwa z nich nie wyróżniały się niczym. Ot, typowi przedstawiciele tego gatunku. Ale trzeci sprawił, że Fernandowi dreszcz przeszedł po plecach. Był dużo większy od reszty. Miał, co najmniej pół metra wzrostu i był cały w szramach. Złamany ogon, prawie zupełnie urwane prawe ucho i trzy długie blizny zaczynające się na czole a kończące na podbródku, wyraźnie po pazurach jakiegoś dużo większego przeciwnika. Ktoś, kto przeżył tak trudne starcie na pewno nie będzie łatwy do pokonania. Zaskakujące było to, że pokemony dopiero teraz dostrzegły Fernando i jego caterpie. Łatwym do przewidzenia był fakt, że największa z myszy od razu rzuciła się do ataku. Z tym, że poke-robak siedział akurat na drzewie, które było w miarę dobrym schronieniem.
Powrót do góry Go down
Vaphel
Admin
avatar

Liczba postów : 3172
Join date : 16/07/2013
Age : 26
Skąd : Mazovian

Karta Postaci
Profesja Główna:
Starter:

PisanieTemat: Re: Światełko w tunelu   Pon 25 Sie 2014, 10:51

To miała być cicha, spokojna przechadzka a tymczasem doszło do walki. Cóż, damy radę. Może nie walczyliśmy jeszcze tak dużo, ale jak dzicz atakuje to trzeba wziąć to na klatę i z nią walczyć.
- Caterpie, póki siedzisz na drzewie masz przewagę. Strzel Strzałem siecią (String shot) tak by zakleić mu oczy, pysk lub by go związać. Strzelaj do skutku a gdy już to się stanie spadnij na przeciwnika i zaatakuj Pchnięciem (Tackle). Zaraz po tym użyj Jeszcze jednego Strzału siecią by przykleić przeciwnika do podłoża i zaatakuj kolejnym Pchnięciem. Potem znów wykonaj ten atak atakując z różnych stron. Poobijaj trochę przeciwnika - wydałem pierwsze komendy po czym wyciągnąłem Pokeball z torby. W międzyczasie zeskanowałem szczurka by przekonać się z jak silnym przeciwnikiem mam do czynienia. Czarny charakter tego Pokemona jeszcze bardziej zachęcał mnie do wejścia w posiadanie tego stworka. Nie wspominając już o jego szerokiej gamie ataków, których mógłby się nauczyć przy większym treningu. To był idealny stworek konkursowy, z szerokimi możliwościami.
_____________________________________________________
Nie, zostawmy je na później.

_________________________________
Powrót do góry Go down
http://pokenova.forumpl.net/t94-fernando-de-la-rosa
Pinokio

avatar

Liczba postów : 56
Join date : 23/08/2014

PisanieTemat: Re: Światełko w tunelu   Pon 25 Sie 2014, 12:03

    Po zeskanowaniu pokemona pokedex wypluł z siebie taką garść informacji na temat fioletowej myszy:

Cytat :
Nazwa Pokemona: Rattata M Remy

Poziom: lvl.8
Typ:Normalny
Łańcuch ewolucji: Rattata(lvl.20) -> Raticate
Obecne Ataki: Pchnięcie (tackle), Biczogon (tail whip), szybki atak (quick attack), focus energy (skupianie energii)
Reszta ataków: - - -
Charakter i historia: Ten rattata miał bardzo trudne życie do tej pory. Kiedy tylko wykluł się z jajka, został rozdzielony od matki przez jakiegoś dzikiego pokemona, który zmordował ją na jego oczach. Od tamtej pory radził sobie sam a jego charakter twardniał z dnia na dzień. Musiał sam zdobywać pożywienie, sam dbać o swoje bezpieczeństwo. Udało mu się nawet zdobyć dwa poziomy zupełnie samemu. Po jakimś czasie spotkał trenera. Był jeszcze młodym pokemonem, dlatego zdecydował się mu towarzyszyć. Jednak ów trener był, powiedzmy sobie szczerze, beznadziejnym trenerem. Rattata, który miał wtedy na imię Remy ciągle mdlał i przegrywał. Wiele z jego blizn miało swój początek właśnie w tym okresie jego życia. Jakoś udało mu się zdobyć jeden poziom podczas współpracy z tamtym trenerem. Mało odpowiedzialny trener któregoś wieczoru zapomniał schować podopiecznego do balla i ten uciekł mu. Od tamtej pory rattata zupełnie nie ufa ludziom, jest egoistyczny i ma bardzo twardy charakter. Myśli tylko o sobie, rzadko uznaje nad sobą czyjąś kontrolę.
Zdolność: Guts - Zwiększa Atak podczas zmiany statusu
Trzymany przedmiot: - - -
Istotne lokacje: Mandarynia - urodzony.
Ball: bez
    Walka zaczęła się bardzo szybko i szybko przybrała poważny wymiar. Na szczęście dla caterpie, jego trener miał rację, że póki był na drzewie, był w zasadzie bezpieczny. Nie był jednak odporny na używany przez rattatę atak biczogona, który widocznie obniżył umiejętności obronne poke-robaka. Pajęczyna trafiła rattatę zgodnie z przewidywaniem, jednak zupełnie nie tam, gdzie Fernando zamierzał trafić. Biała, kleista substancja trafiła, bowiem w ogon myszy i skleiła go z jego prawą tylną łapą. Spowolniło go to nieznacznie, ale jednocześnie sprawiło, że nie był on w stanie więcej użyć ataku biczogona. Sytuacja na polu walki miała się nieco zmienić, kiedy caterpie zeskoczył z drzewa i tym samym wystawił się na silne ataki swojego przeciwnika. Nie dał mu jednak póki co skorzystać z okazji i błyskawicznie użył pchnięcia, co z powodu obniżonej prędkości myszy powiodło się, jak najbardziej (20% energii). Mysz jednak nie chciała dać się więcej wodzić za nos i zaczął gromadzić energię poprzez dziwne okrzyki. Kiedy skończył, uderzył w caterpie pchnięciem z taką siłą, że robaczek odleciał półtora metra i wylądował w krzakach (50%). Przed odleceniem robakowi udało się jeszcze raz rzucić w mysz siecią, tym razem zakrył mu jedno oko. To pokryte bliznami.
    Tymczasem do walki chciały włączyć się dwa pozostałe rattata, z którymi przybiegł tutaj ten, z którym teraz walczył caterpie. On jednak nie pozwolił im na sprawienie, że walka będzie nierówna. Jednym mocnym uderzeniem łapy odepchnął oba stworki raniąc je niewąsko. Był to niewątpliwie szybki atak użyty we wspaniałym stylu.

    Caterpie lvl.6 50%
    Stan: Obrona 80%

    Rattata lvl.8 70% (odjęto 20 a na początku walki miał 90 przez tą bijatykę)
    Stan: Szybkość 60%

    Rattata lvl.2 70%
    Stan: Zdrowy

    Rattata lvl. 1 30%
    Stan: Zdrowy

________________________________
Bonus dla ciebie znaleziony w odmętach internetów:

_________________________________
Powrót do góry Go down
Vaphel
Admin
avatar

Liczba postów : 3172
Join date : 16/07/2013
Age : 26
Skąd : Mazovian

Karta Postaci
Profesja Główna:
Starter:

PisanieTemat: Re: Światełko w tunelu   Wto 26 Sie 2014, 10:51

Przeciwnik okazał się silnym zawodnikiem. Tym bardziej chciałem zdobyć go i przyłączyć do swojej drużyny. Niby pospolita myszka ale jednak ma jak widać wielki potencjał. Czas było wykonać jakąś bardziej skomplikowaną strategię.
- Caterpie, strzel Strzałem siecią w gałąź na drzewie i wespnij się na nią. Potem zaatakuj Strzałem siecią tworząc na ziemi lepką pułapkę. Celuj w przeciwnika by w końcu w nią wpadł. Kiedy już się to stanie to zeskocz atakuj Pchnięciem. Nie przykleisz się do własnych nici. Spętaj przeciwnika kolejnymi Strzałami siecią a gdy już Ci się to uda zroluj swoje ciało i zaatakuj kolejnym Pchnięciem jadąc z zawrotną szybkością na przeciwnika. Potem wyskocz i zaatakuj kolejnym Pchnięciem od góry - wypowiedziałem komendę i czekałem na rozwój akcji. Przygotowałem Pokeball tak by zaraz po kilku udanych ciosach mógł rzucić nim w przeciwnika. To miała być ostateczna runda. Potem potrenujemy na reszcie myszy. Tymczasem jednak skupimy się na tej jednej, skrzywdzonej przez życie kruszynce.

_________________________________
Powrót do góry Go down
http://pokenova.forumpl.net/t94-fernando-de-la-rosa
Pinokio

avatar

Liczba postów : 56
Join date : 23/08/2014

PisanieTemat: Re: Światełko w tunelu   Sro 27 Sie 2014, 08:52


    Caterpie nie usłyszał żadnego słowa pocieszenia, żadnego zapewnienia, że idzie mu całkiem nieźle, dlatego nieco zwątpił w swoje możliwości, ale słuchał poleceń trenera. Starał się, jak mógł, mając nadzieję, że po wszystkim dostanie solidną pochwałę. Bo czuł się nienajlepiej. Z kilku zadrapań na jego pancerzyku sączyła się powoli zielona, kleista substancja: krew robaków, której zbyt duża strata mogła prowadzić nie do omdlenia a do śmierci. Jednak, jako niesamowicie mierny i ufny pokemon, caterpie walczył dalej. Wspiął się po linie, którą sam stworzył, wykonał resztę poleceń. W końcu po wielu próbach, niezliczonej ilości użytej sieci i kilku pchnięciach, rattata Remy padł na ziemię. Nie, nie martwy. Cateprie nie byłby w stanie zabić kogoś tak mocnego i zaprawionego w boju. On po prostu chwilowo nie był zdolny do walki. Fernando skupił się na pokonanym pokemonie, złapał go w pokeball, ale na chwilę przestał patrzeć na swojego podopiecznego a z nim działo się coś dziwnego. Rozbłysnął mocnym blaskiem tak, że było widać teraz tylko jego sylwetkę, skulił się w sobie, jakby poczuł jakiś mocny ból i zaczęło się czekanie. Najpierw delikatnie się powiększył, potem skurczył i zaczęły się zmieniać jego kształty. Zniknęły pierścienie, tak charakterystyczne dla robaków a pojawiła się twarda, lśniąca powierzchnia, w której Fernando rozpoznał mocny, chitynowy pancerz, który teraz będzie służył za dom jego dawnemu przyjacielowi. Dom do momentu, kiedy będzie gotów ewoluować w pięknego butterfree. Teraz jednak stał się niezbyt pięknym metapodem i już stał przed swoim trenerem w pełnej krasie, zupełnie zielony, zupełnie niepodobny do swojej poprzedniej formy. Tylko oczy pozostały te same. Wyglądały z pancerza nieco skołowane, zaskoczone a jednak te same oczy.
    Rattata został złapany, ale potrzebuje wizyty w pokemon centrum, podobnie z resztą, jak metapod. Za to pokedex wyświetlił taką oto informację:

Zyski:
 

_________________________________
Powrót do góry Go down
Vaphel
Admin
avatar

Liczba postów : 3172
Join date : 16/07/2013
Age : 26
Skąd : Mazovian

Karta Postaci
Profesja Główna:
Starter:

PisanieTemat: Re: Światełko w tunelu   Sro 27 Sie 2014, 12:56

Niezbyt pięknym? Mój MG właśnie obraził jednego z moich ulubionych Pokemonów. Podbiegłem do swojego nowego stworka i przytuliłem tak by nie wyrządzić mu większej krzywdy - jesteś cudowny - rzekłem mu na uszko i wziąłem Pokeball z Rattatą i wypuściłem ją na chwilę na zewnątrz.
- Z nami zostaniesz na zawsze, mogę do Ciebie mówić po prostu Rattata? - spytałem myszkę po czym zawróciłem ją do balla i pobiegłem w stronę Centrum Pokemona. Po takiej walce oba moje stworki zasłużyły na dłuższy odpoczynek pod okiem specjalistów. Kiedy tylko je tam zostawię udam się do najbliższego Pokemartu by zakupić film instruktażowy z nauką jakiegoś przydatnego ataku dla Rattaty. Już miałem w głowie pewien zamysł kombinacji ataków jakie mogałby wyklonać z moim pięknym Metapodem. Najpierw Robaczek używa Strzału siecią by stworzyć ogromną formację z pajęczyny a potem Rattata pokryłby nici szronem używając Zamieci (Blizzard). Całość wyglądałaby pięknie. Potem tylko to zniszczyć w pokazowym stylu by wytworzyć cała masę błyszczących odłamków lodu. To byłoby piękne i efektowne.

_________________________________
Powrót do góry Go down
http://pokenova.forumpl.net/t94-fernando-de-la-rosa
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Światełko w tunelu   

Powrót do góry Go down
 
Światełko w tunelu
Powrót do góry 
Strona 1 z 8Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
 Similar topics
-
» Sala Świateł

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
PokeNova :: Offtopic :: Archiwum Gier-
Skocz do: